 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
Info
News
Archiwum
Credits
Ankieta
O Zespole
Squad
Biografia
Kontakt
Tourniquet
Photogaleria
Stuff
Albums
Singles
Promos
Bootlegs
Demos
Videos
CD Roms
Greatest Hits
Soundtrack
Interviews
Inne
Ubrania
Plakaty
Literatura
Kartki
Texty
Tłumaczenia
Tabulatury
Artykuły
Wywiady
Recenzje
Słownik
FAQ
Cran Linx
Midi
Mp3
Video
Audio
Fonty
Skiny
Screen Savery
Tapety
Ch@t Room
Xięga Gości
Forum Dyskusyjne
Formularz
Fans Of The Crans
Fani Fanom
TOP 10
Crunner
Mail Me

|
|
| Wytwórnia |
Island Records |
| Data wydania |
29.04.1996 |
| Utwory |
Hollywood, Salvation, When You're Gone, Free To Decide
War Child, Forever Yellow Skies, The Rebels, Intermission
I Just Shot John Lennon, Electric Blue, I'm Still Remembering,
Will You Remember, Joe, Cordell, Bosnia |
| Ocena |
100% |
Cieszę się, że jest mi dane recenzować tak genialną płytę, jaką jest To The
Faithful Departed. Niestety, tym razem nie było mi dane odedrzeć folii z
opakowania na kasetę (zrobił to sklepikarz), musiałem zadowolić się usunięciem
paskudnego hologramu, akurat naklejonego w centralnym miejscu (jakby nie
można było nakleić go gdzieś z tyłu, albo nawet na pudełku). Ci ludzie to mają gust..
Płyta zapowiadana była jako odejście od dotychczasowej lini wypracowanej przez dwa
pierwsze albumy. Pomóc miał w tym Bruce Fairbarn (Van Halen, Scorpions), słynny
producent, zmarły niestety w 1999 roku. I efekt jest wręcz piorunujący. Utwory
niewątpliwie są cięższe, ostrzejsze, a ich brzmienie jest bardziej koncertowe.
Ta plus przemawiają także teksty, jeszcze bardziej upolitycznione niż na NNTA, depresyjne
dołujące, poruszające przede wszystkim temat życia i śmierci. Już pierwszy utwór, Hollywood
ukazuje zespół w nowym obliczu. Jest bardzo ciężki, powolnie sunie do przodu niczym
transporter opancerzony. Nie da się ukryć, robi wrażenie. Klimat jeszcze bardziej podsyca
Salvation, będący jednocześnie pierwszym singlem z TTFD. W dalszej części płyty utwory
szybkie przeplatają się z wolnymi. Wspaniałe wrażenie robią zarówno ballady,
When You're Gone i chyba przede wszystkim Joe, mroczny War Child, szybko-wolne
Cordell, I'm Still Remembering, niezwykle szybkie i dynamiczne Forever Yellow Skies,
I Just Shot John Lennon, a także "czołgi" - Hollywood, Bosnia i Electric Blue.
Nie ma ani jednego słabego punktu. Powraca ta charakterystyczna na Everybody.. równość.
Jednym słowem, najlepszy album The Cranberries.
Ocena może być więc tylko jedna, 100%. Warto jeszcze dodać, że płyta powstała w
zaledwie 4 tygodnie, co biorąc pod uwagę poziom albumu, jest chyba rekordem świata.
Do sklepów!!!
|
|
|
 |
 |
 |
 |
 |