 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
 |
|
Info
News
Archiwum
Credits
Ankieta
O Zespole
Squad
Biografia
Kontakt
Tourniquet
Photogaleria
Stuff
Albums
Singles
Promos
Bootlegs
Demos
Videos
CD Roms
Greatest Hits
Soundtrack
Interviews
Inne
Ubrania
Plakaty
Literatura
Kartki
Texty
Tłumaczenia
Tabulatury
Artykuły
Wywiady
Recenzje
Słownik
FAQ
Cran Linx
Midi
Mp3
Video
Audio
Fonty
Skiny
Screen Savery
Tapety
Ch@t Room
Xięga Gości
Forum Dyskusyjne
Formularz
Fans Of The Crans
Fani Fanom
TOP 10
Crunner
Mail Me

|
|
Szczęściara przyjaźni się z Bono. To On pomógł jej udźwignąć ciężar sławy, kiedy
miała już wszystkiego dość.
Bono to cudowny człowiek. Jest jak starszy brat, na którego zawsze można liczyć.
Po uroczystym koncercie poświęconym dziecięcym ofiarą wojny, Bono wraz z
Luciano Pavarottim powiedzieli mi, że gdybym miała problemy ze sławą i całym
tym gównem, które jej towarzyszy, to mam po prostu do nich zadzwonić, a oni
jakoś temu zaradzą - mówi entuzjastycznie Dolores.
Zresztą dlaczego mieliby się nie wspierać skoro Bono również pochodzi z Irlandii?
Ta mała wyspa nie wydała na świat wielu artystów - muzyków, ale gdyby zabrakło
na przykład U2, czy obdarzonej pięknym głosem Sined O'Connor,
świat z pewnością wydałby się niektórym trochę smutniejszy. Natomiast powracając
do Dolores O'Riordan i zespołu The Cranberries, można by się zastanawiać nad tym,
o ile smutniejszy ( i czy w ogóle ) byłby świat, gdyby ich zabrakło. Są jednak pewne
fakty, które sugerują, że byłoby znacznie lepiej, aby The Cranberries kontynuowali
swoją karierę muzyczną. Jeśli bowiem ktoś sprzedaje swoje dwa albumy w liczbie
( bagatela! ) 15 milionów egzemplarzy, oznacza to ... Zresztą po co się rozwodzić?
Wielu z Was po prostu lubi ten zespół. Pisząc, czy też mówiąc o grupie Cranberries,
najczęściej wymienia się imię Dolores. Nie jest to wcale zbieg okoliczności, Dolores
jest po prostu osobą numer jeden w tym zespole i to na niej skupia się uwaga
dziennikarzy. Poza tym ludzie kontrowersyjni i ekstrawaganccy bardziej przyciągają
uwagę. A cichą, szarą myszką wokalistką The Cranberries na pewno już nie jest.
Kiedyś się nie wychylałam. Nie zależało mi na tym, żeby wszyscy zwracali na mnie
uwagę. Jednak od czasu, kiedy zaistnieliśmy na rynku muzycznym, wiele w moim
życiu się zmieniło. Oczywiście nadal jestem tą samą Dolores, z tą różnicą, że
teraz stałam się osobą publiczną, a to po pewnym czasie zaczyna być uciążliwe.
Poza tym nie lubię być atakowana przez głupich dziennikarzy i nie widzę powodu,
dla którego miałabym się uśmiechać i grzecznie odpowiadać na pytania, które są
tak samo idiotyczne, jak ludzie, którzy je zadają.- tłumaczy Dolores.
The Cranberries rozpoczęli muzyczną karierę w 1990 r, kiedy to za namową przyjaciół
rozesłali swoje taśmy demo po różnych wytwórniach. Zainteresowała się nimi
Island Records, która niebawem podpisała kontrakt z zespołem.
Wszystko, co się wokół nas działo w tamtym czasie było jak sen na jawie. Nie mieliśmy
bladego pojęcia o biznesie muzycznym. Nagle tak wiele osób zaczęło się nami
interesować, że nie byliśmy w stanie się w tym wszystkim połapać. Poza tym mieliśmy
niewiele ponad 18 lat, a nasze postrzeganie świata, patrząc na to dzisiaj z perspektywy
minionego czasu, było wyjątkowo naiwne. Trudno zresztą, żeby było inaczej, jeżeli
przez wszystkie te lata mieszkaliśmy w Irlandii, nigdzie nie wyjeżdżając -
opowiada perkusista zespołu Fergal Lawler.
Od czasu wydania pierwszej płyty członkowie zespołu The Cranberries wiele się nauczyli.
Zwiedzili niemalże cały świat, poznali mnóstwo ludzi i dzisiaj, jak sami mówią,
nie patrzą już na świat przez różowe okulary. Siódmego maja ukazała się trzecia,
długo grająca płyta zespołu, zatytułowana "To The Faithful Departed". Album ten
jest bardziej zróżnicowany stylistycznie od wcześniejszych płyt The Cranberries.
Niewątpliwie jest to zasługa współpracy z legendarnym już producentem
Brucem Fairburnem. Swoją drogą ciekawe, czy zespół chciał zabrzmieć na swojej
trzeciej płycie znaczniej ostrzej? Wyżej wspominany producent jest bowiem znany
przede wszystkim ze współpracy z nieco "cięższymi" zespołami typu AC/DC, Aerosmith
czy Van Halen. Jednak pierwszym przesłuchaniu płyty trudno się zorientować, że The
Cranberries pracują teraz z producentem tych zespołów. Potwierdza to zresztą sama
Dolores - Właściwie to nie jestem pewna, czy ten album ma zupełnie inne brzmienie.
Myślę zresztą, że nie na tym nam przede wszystkim zależało. Po prostu znaliśmy nasze
możliwości współpracy ze Stephenem (producent dwu wcześniejszych albumów zespołu).
Współpraca z nową z nową osobą jest zawsze większym wyzwaniem i przygodą,
a radość, jaką dać może praca w studio, jest dla nas niezmiernie istotna.
Brzmienie grupy na "To The Faithful Departed" jest spontaniczne i przebojowe,
ale na pewno nie można określić go mianem oryginalnego. Płyta jest bardzo
zróżnicowana pod względem nastrojów. Dlaczego tak jest najlepiej wyjaśnia
wokalistka The Cranberries - Jestem bardzo zmienną kobietą. Przez chwilę
potrafię być w siódmym niebie, a za chwilę pogrążam się w bezdenną otchłań depresji.
Muzyka oraz słowa, które znalazły się na płycie "To The Faithful Departed" poświęcone
zostały ludziom, którzy odeszli już z tego świata, a byli bliscy Dolores O'Riordan.
Pojawiają się tu więc odniesienia do Kura Cobaina, Johna Lennona, Johna Kennedy'ego
i do najbliższych dla Dolores osób. Są utwory napisane z myślą o ofiarach wojny
w Czeczenii ( "Free To Decide" ) oraz byłej Jugosławii ( "Bośnia" ).
Na płycie znajduje się także kompozycja zatytułowana "Warchild" , która opowiada
o niewinnych dzieciach - ofiarach zbrojnych konfliktów.
Kocham dzieci. Myślę, że to właśnie one cierpią najbardziej podczas wojny. Kiedy masz
zaledwie kilka lat i jesteś świadkiem wojny, to prawdopodobnie doświadczenie to
na zawsze pozostawi piętno na twojej psychice. Utwór "Warchild" powstał pewnego
ranka, kiedy nie mogłam już dłużej spać. Usiadłam przy oknie i zaczęłam się
zastanawiać nad tym, jak bardzo absurdalny jest otaczający nas świat. Za wszelką
cenę chcesz zrobić coś dla niewinnych dzieci i cierpiących ludzi, ale możesz im
ofiarować tylko ten 10 minutowy utwór. Wiem, że tak naprawdę nie jest on w stanie
niczego zmienić, ale może ludzie, którzy go wysłuchają, choć przez chwilę zastanowią
się na tym, jak dużo niepotrzebnego zła wyrządzamy sobie nawzajem- mówi Dolores.
Wokalistka The Cranberries nie jest osobą zrozpaczoną, zamkniętą w sobie,
podejrzliwie patrzącą na świat. Wraz z zespołem nagrała osobistą i niezbyt
wesołą płytę. Nie oznacza to jednak, że w życiu prywatnym nie stać jej na radość.
Jestem bardzo szczęśliwa. Mam wspaniałego męża, który bardzo troskliwie się mną
opiekuje. Odniosłam sukces, o którym zawsze marzyłam, tak naprawdę nie mam
powodów do narzekań. Chciałabym tylko, żeby ludzi byli bardziej wyrozumiali,
a dziennikarze, którzy z nami rozmawiają postarali się o ciekawsze zestawy pytań.
Jeśli jakaś pani dziennikarz jeszcze raz zapyta mnie, dlaczego mam właśnie taki
a nie inny kolor włosów, to z całą pewnością zakończę wywiad, choćby to było
dopiero pierwsze pytanie. Ja naprawdę lubię rozmawiać z ludźmi, ale tylko wtedy,
kiedy ta rozmowa ma jakiś sens -podsumowuje O'Riordan.
Na sklepowych półkach czeka już na was nowa płyta The Cranberries. Jeśli lubicie ten
rodzaj muzyki oraz dość charakterystyczny głos Dolores, to nie ma powodu, żeby nie
spodobał wam się ich nowy album. Dwa lata temu na festiwalu w Raskilde Faith No More
zagrali jeden z przebojów The Cranberries, "Zombie". Wykonali ten utwór tak, jak
według nich zagrałaby go Metallica. Zaś wokalista Faith No More - Mike Patton,
zapytany przez jednego z dziennikarzy o zespół The Cranberries powiedział:
- Myślę, że ludzie z The Cranberries są bardzo fajni. Mają wyjątkowe duże
poczucie humoru. Ponadto cholernie dobrze rozmawiało mi się z ich wokalistką,
ale "Zombie" naprawdę działa mi na nerwy.
|
|
Artykuł pochodzi z magazynu XL, Czerwiec 1996
|
|
|
 |
 |
 |
 |
 |